piątek, 21 grudnia 2018

Jak uratowałem święta.

Witam wszystkich

Przed świętami, wiadomo wszędzie kolejki, nawet do fryzjera musiałem umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem. Tydzień przed świętami miałem już zamknięty w połowie grudnia, dwa a nawet trzy wycieki do zlokalizowania dziennie to sporo, ale daję radę.
 We wtorek 18 grudnia wieczorem zadzwoniła do mnie p. Monika i prosi i pomoc, ponieważ jej Mama został bez ogrzewania. Powiedziałem, że się postaram. Dodam, że Mama p. Moniki mieszka na drugim końcu województwa śląskiego ( dosłownie). Pogoniłem z robotą w środę i przed 14 byłem na miejscu. Wyjechałem o 15.45 wyciek  był zlokalizowany i odkuty - na 17 byłem umówiony pod Gliwicami. 
W sumie przejechałem ponad 200 km, poświeciłem ponad 5 godzin dnia roboczego, ale znalazłem wyciek. Żadna z firm, które wykonują podobne usługi takie jak ja nie przyjechała, nawet nie była zainteresowana wykonaniem tego zlecenia.  W sumie to nie mam im tego za złe, pojechałem ja i dobra moja.
Instalacja wykonana została z rur stalowych. Uszkodzenie było bardzo poważne

Uszkodzona rura CO

W końcu uratowałem święta ! Musiałem się tym pochwalić.