czwartek, 28 kwietnia 2016

Wyciek w piwnicy. Tajemnicze możliwości otuliny rury PP

Witam

Wyciek miał miejsce w piwnicy, niskim parterze budynku jednorodzinnego.

Jak widać na zdjęciach wyciek był bardzo agresywny, zawilgocone sięga na ścianach powyżej metra od posadzki. ( i to na kilku ścianach).

Przyczyną tak silnego zawilgocenia był wyciek na instalacji wody zimnej. Wyciek rzędu 50 l. na godzinę ( słownie 5 wiader wody na godzinę ).


Wyciek znaleziony metodą gazu znacznikowego + troche szczęścia ponieważ nie wiadomo było jak przebiegają instalacje.

Odkułem posadzkę, wykryłem miejsce wycieku wody, naprawę przeprowadzała miejscowa firma hydrauliczna.

Przyczyną wycieku był uszkodzony zgrzew kolanka. Widoczna bańka z gazem

Silne zawilgocenie powierzchni ,scian

Miejsce wycieku. Tam, gdzie nikt się go nie spodziewał. Prosze zwuażyć, ze ściana bezpośrednio przy uszkodzeniu wcale nie jest silnie zawilgocna w porównaniu z tym co widać zna zdjęciu powyżej. To się nazywa - magiczna moc otuliny rury i jej tajemnicze możliwości transportu wody ...

czwartek, 21 kwietnia 2016

Ciągniona rura miedziana

Witam

Instalacja wodna wykonana z dość nietypowego materiału, bo z ciągnionej miedzianej rury.

Minimalna ilość łączeń instalacji, bardzo dobrej jakości materiał i niestety przytrafił się wyciek.

Nieszczelność miała miejsce na instalacji wody zimnej.

Metoda badawcza - gaz znacznikowy i nasłuch.

Podobnie jak poprzednim razem, także i ta nieszczelność miałą miejsce pod otuliną, która przetransportowała gaz znacznikowy o około 1 - 1,5 metra dalej niż w rzeczywistości miał miejsce wyciek. Jakoś jednak sobie z tym poradziłem.

Swoje badania zakończyłem rozkuwając ścianę, także nie mogę napisać co było jej przyczyną. Dopiero wycięcie uszkodzonego fragmentu instalacji i przeanalizowanie uszkodzenia może dać odpowiedz na to pytanie.

A przyczyny mogą być dwie ludzki błąd lub defekt fabryczny.


Zakręt instalacji. Wyciek miał miejsce na rurze po lewej stronie z rozciętą otuliną.

Nie rozkuwałem płytek, zrobiłem za to bardzo gustową dziurę w ścianie. 

Nadgorliwość jest gorsza niż ...

Witam

W sumie to nie powiniem tak pisać, że jeżeli  ktoś jest nadgorliwy to jest coś złego. To nie do końca tak.
Hydraulik, który wykonywał tą instalację był bardzo dokładny i zna się na rzeczy, ale przez swoją pedantyczność bardzo utrudnił mi pracę. Z jednej strony zrobił dobrze, z drugiej, tj, mojej, tak dobrze to nie było.

Wyciek miał miejsce na instalacji zimnej wody, nie był duży, ale moim zdaniem trwał bardzo długo. Pod posadzką było bardzo dużo wody, ściany w promieniu 3 no moze 4 metrów były silnie zawilgocone.

Oczywiście próba ciśnieniowa.

Nie pozostało nic innego jak tylko zagazować instalację i czekać.

Czekałem i czekałem. Nie wiedziałem, że wszystkie kolanka, trójniki instalacji są szczelnie izolowane otuliną i wzmacnianą włóknem taśmą.

No i oczywiści gaz pojawił się trochę nie tam, gdzie powinien. Trochę tzn. dwie płytki ( 33 cm ) dalej. Szum był, więc odkułem a wycieku nie było.

Jak wspomniałem był 2 płytki dalej, ale udało się. Wyciek został znaleziony.,

Zawilgocenia ścian były bardzo silne. Dodatkowo włąsciciele wykuli posadzki przy ścianach w celu obserwacji napływu wody i szybszego osuszania.

Zawilgocona ściana.

Próba ciśnieniowa

Najciekawsze zdjęcie. Trónik instalacji szczelnienie izolowany. Gaz znacznikowy przemieszczał się otulinami.

Miejsce wycieku wody zaznaczone zostało strzałką. Nieszczelny okazał się zgrzew trójnika 

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Niedzielna robota

Witam

To od początku. 

Sobota wieczór, po 19 dzwoni telefon. Numeru nie mam zapisanego w telefonie, ale co tam odbiorę. No i jest wyciek. W poniedziałek miała przyjechać długo oczekiwana ekipa płytkarzy, a po podłączeniu wody, pomieszczenie pod łazienką zostało zalane wodą. Jak sie później okazało hydraulicy zapomnieli zrobić próbę szczelności na ciepłej wodzie. 
W momecie badania nie było wody ciepłej, woda była zmostkowana i to wystarczyło, żeby zalać pomieszczenie poniżej.

Marcin właściciel mieszkania prosił, żebym przyjechał jak najszybciej, zaproponowałem niedzielę rano. Porozmawialiśmy o pieniadząch, w grę wchodziła tylko opcja budżetowa czyli bez gazu znacznikowego, coś taniego prostego i skutecznego. To coś dla mnie pomyślałem.


Próba ciśnieniowa musi byc. To podstawa.

Miejsce wycieku. Jak ma być wyciek to zawsze w najgorszym mejscu w możlliwych., tym razem pod ścianą.

Pierwszy raz, mam zdjęcie zrobione w czasie badania. Moja skromna osoba w akcji.

Miejsce wycieku, jeszcze przed kuciem

O 7.30 byłem na miejscu, do przejechania miałem około 40 km. O 9,30 byłem już w domu.

Metoda badawcza nasłuch uchem nieuzbrojonym, metoda hardcorowa, ale jakże skuteczna w niewypłytkowanych łazienkach !

Wykułem posadzkę, badanie zakończyłem wskazaniem miejsca nieszczelności instalacji.


czwartek, 7 kwietnia 2016

Mosiężna przedłużka ... sami zobaczcie

Witam

Tym razem chciałem opisać wyciek jaki znalazłem w obiekcie użyteczności publicznej. Dodam, że obiekt jeszcze nie był nawet oddany do użytku, a już piętro niżej sufity były mokre ... zdarza się.

Zrobiłem próbę ciśnieniową, spadek ciśnienia na instalacji zimnej wody. Metoda badawcza jaką użyłem to gaz znacznikowy. Na wynik badania musiałem chwilę poczekać, ale nie było czasu ani możliwości na demolowanie łazienki, w końcu otwarcie obiektu miało nastapić nazajutrz !

Mieliśmy szczeście, okazało się, że kapała woda z połączenia gwintowanego mosiężnej przedłużki.

Po wykręceniu przedłużki okazało się, że została ona uszczelniona nitką uszczelniającą i wkręcona tylko na 1 skok gwintu. Jak widać, to nie wystarczyło, żeby połączenie było szczelne. Wstarczy, żeby kapała 1 kropla na 10 - 20 sekund- sufit w pomieszczeniu piętro niżej został zalany

Widoczna kropa wody na kołnierzy kształtki PP, woda kapie z połączenia gwintowanego

Oczywiście, musiała być próba ciśnieniowa

Jeszcze jedno ujęcie, kapiącej wody

Wykręcona mosiężna przedłużka, gwint uszczelniony nirką, wkręcona była tylko o 1 skok gwintu.


niedziela, 3 kwietnia 2016

Ciepła woda w spłuczce czyli poradnik jak rozwalić dopiero co zrobioną łazienkę.

Witam

Sytuacja tragikomiczna. Nowa łazienka, dosłownie, fugi ledwo co wyschły. Uwagę  właściciela domu zwróciło duże ( większe niż przed remontem ) zużycie ciepłej wody. Pierwsze skojarzenie bardzo właściwe - wyciek. Niestety nic bardziej mylnego. Nie było żadnego wycieku - była za to TAKA OTO CIEKAWOSTKA.

Właczyłem sobie kamerę, żeby porozglądać się po domu, a tu co widzę, ciepła woda w muszli klozetowej. Czyżby ? Spłukałem dla pewności wodę, majac nadzieje, że ktoś przede mną moczył stopy w misce, prał delikatne materiały, lub po prostu wylał ciepłą wodę do ubikacji. Niestety nie. Pan hydraulik podłączył ciepła wodę do spłuczki. Szacun. Dawno nie widziałem  czegoś takiego. Łazienka musi zostać zdemolowana na powrót... a to gorzej

Ciepła woda w muszli. To jakie inwektywy na temat hydraulika usłyszałem później, uuu na jego miejscu to zarezerwowałbym bilet do Hondurasu, nie mają tam ekstradycji to Polski